Obserwatorzy

17 października 2014

Królewna

Moja córka to moja królewna :)
Uwielbiam ją w falbankach, kokardkach i innych tego typu akcesoriach. 
Przyszła mi więc do głowy korona. Na czapce :)

Czapka uszyta jest z dresówki pętelkowej z elastanem, a korona z minky (w środku wszyłam jeszcze warstwę polaru, aby była sztywniejsza). Korona miała być zawadiacko przekrzywiona na bok i czasami ten efekt osiąga (czasami wygląda jak grzebień kury ;) )

Komin tuba również z dresówki z kawałkiem minky doszytym na górze.

Jak się Wam podoba taki zestaw? :)





Pozdrawiam serdecznie :)
Marta

PS. Dziś po raz pierwszy w życiu zadałam mojej córce pytanie "jak ci poszedł test z anielskiego?", miała swój pierwszy sprawdzian - muszę to uwiecznić :)

28 września 2014

Jesienne czapki

Zarówno czapki, jak i komin, który ma na sobie Zosia pokazałam w poprzednim poście, ale o wiele ładniej wyglądają na dziewczynkach ;)








20 września 2014

Jesienne ocieplanie ;)

Za oknem pojawia się jeszcze słońce, jednak coraz już rzadziej, więc przygotowania do jesień trwają.
A w ramach tychże "obszywam" bandę :)
Banda się cieszy, a i my, ich mamy lubimy takie kolorowe dodatki :)

Kominy cienkie i grubsze z minky, wkładane przez głowę i zapinane na zatrzaski:


 




A to mój własno - osobisty ;)


I dla przyjaciółki, która hoduje jamniki :)


Czapki z dzianiny dresowej i minky:





Coś na uszy i do ozdoby Zuzanki :)

 


I apaszki :


 

25 sierpnia 2014

Sukienki w ogóle nie jesienne

Kilka miesięcy temu zobaczyłam u kury-D. przepiękne sukienki. Zapragnęłam uszyć takie same wszystkim moim dziewczynkom. 

No i choć niby wiem, że na własny użytek mogłabym, to jednak przez długi czas martwiłam się tym, że to jednak nie mój pomysł, a trudno byłoby traktować to jako inspirację, skoro chciałam, aby sukienki były takie same.

Zastanawiałam, co z tym zrobić: uszyć i nie pokazać? Okazuje się, że taka sytuacja jest ciężka dla mojego ego - gdy coś zrobię, MUSZĘ to pokazać ;) No to pokazać zdjęcia, mimo, że nie mój pomysł? To z kolei sytuacja ciężka dla mojego sumienia.

Aż w końcu wpadłam na pomysł najprostszy: napisałam do kury-d i dostałam jej błogosławieństwo :)

Sukieneczki typowo letnie, zachwyciły Amelkę i Zosię, a i Zuzanka wygląda w swojej uroczo:





A tutaj sesja ze starszymi dziewczynkami:

 







Pozdrowienia serdeczne ślę!
Marta

22 sierpnia 2014

Szyję, a co! ;)

Dziewczyny, przede wszystkim bardzo dziękuję za Wasze opinie i słowa zachęty. Być może ja za bardzo się przejmuję i sama sobie w głowie tworzę zbędne reguły ("post co drugi dzień ma być kobieto!", "blog musi mieć określoną formułę kobieto!" itd. ....). A rozwiązanie może być proste: robić co się lubi, a ja bardzo lubię kontakt z Wami :) 
Będę się więc starała ignorować "urzędnika" w mej głowie i nie będę czynić żadnych zobowiązań.

Lubię też szyć :)) w zasadzie po ponad roku praktykowania "lubię" to za mało powiedziane - jest to sprawa niezwykle uzależniająca :)
Zwłaszcza szycie ubrań dla dzieci sprawia mi frajdę.

No to na początek bluza - pierwsza w moim dorobku (i długi rękaw po raz pierwszy) :) Z cudnej w dotyku dresówki (nowa miłość ;) ) z serduszkiem minky. Jeszcze duża wersja dla mnie by się przydała...

I mnóstwo zdjęć z Amelką :)




 

 
 




Dziękuję za odwiedziny!
Marta

06 sierpnia 2014

Jak wrócić?

Zastanawiam się jak wrócić do pisania bloga?
Jak gdyby nigdy nic? Tłumacząc się, że brak czasu, że czasami brak siły?
Czy może chwaląc ile udało mi się zrobić, gdy mnie tu nie było?

Eh... z każdym kolejnym dniem coraz trudniej myśli mi się o tym powrocie, bo w każdym poradniku dobrego blogera podkreśla się to, że "REGULARNOŚĆ TO PODSTAWA BLOGOWANIA". A u mnie z tą regularnością różnie, oj różnie bywa...

No i jak tego bloga prowadzić? Jak do tej pory, wrzucając zdjęcia tego, co robię z krótkim opisem/komentarzem? Czy może pisać nie tylko o rękodziele, ale też o całym jego kontekście? Tylko, czy ktoś będzie miał ochotę, żeby to czytać?

A do tego jeszcze facebook. Którego prowadzi mi się o wiele szybciej i łatwiej... co sprawiło, że blogspot przestał być jedyną platformą opowiadania o tym, co robię.

I nie wiem, czy spróbować blogować ;) raz jeszcze, może w jakiejś nowej formule, czy też "oficjalnie" bloga zakończyć i zaprosić Was wszystkie do śledzenia facebooka?

Sama nie wiem...